Szukaj w tym blogu

Ładowanie...

poniedziałek, 17 czerwca 2013

[RECENZJA] Garnier Olia, farba do włosów, nr. 6.60 i 7.13

Witajcie! 

     Dziś napiszę kilka słów o koloryzacji włosów. Od kiedy pozbyłam się czarnych miałam chętkę na rude, potem na brąz ale szkoda mi było znów je przyciemniać i zostałam przy rudościach. Tym razem wybrałam czerwień (a co tam poszaleję ;p) i muszę przyznać, że czuję się w niej o wiele lepiej niż w miedzianych odcieniach ;) Postanowiłam wypróbować nowość, która bardzo mnie zaciekawiła, a ponieważ była promocja to tym bardziej :)

Garnier Olia nr. 6.60 - intensywna czerwień.
Garnier Olia nr. 7.13 - beżowy ciemny blond.


Opis producenta:

     Po raz pierwszy w domowej koloryzacji, olejek nie tylko pielęgnuje włosy, ale też odgrywa kluczową i aktywną rolę bezpośrednio w procesie samej koloryzacji. Ułatwia rozprowadzanie koloru w głąb włosa dla maksymalnie nasyconego i trwałego koloru. Proces koloryzacji jest teraz bardziej efektywny i trwały.
NOWA PRZEŁOMOWA TECHNOLOGIA BEZ AMONIAKU CHRONIONA 21 PATENTAMI*
1. Maksymalnie nasycony kolor na długo
2. Zdrowiej wyglądające i bardziej lśniące włosy**
3. Optymalny komfort skóry głowy
4. 100% pokrycia siwych włosów

* Zgłoszeń patentowych
** Test instrumentalny

Zawartość opakowania.

Zawartość opakowania:
- krem koloryzujący,
- krem utleniający,
- maska jedwabistość i blask aż 40ml! :O
- rękawiczki,
- instrukcja.

 

Moja opinia:

Czerwień

     Zacznę od tego, że farba jest bardzo delikatna, podczas koloryzacji nie piekła ani nie swędziała mnie skóra, co jest nowością. Pięknie pachnie, dodatkowy bajer to pachnące rękawiczki tą samą kwiatową nutą co farba.
     Kolor faktycznie wychodzi rewelacyjny, ale niestety znalazłam minus. Wcześniej miałam odcień miedziany, jak wspomniałam wybrałam czerwień - intensywną czerwień. Nie chciałam ryzykować więc najpierw zrobiłam odrosty, a 10 minut przed spłukaniem farby pomalowałam włosy na długości. Owszem pokryło ładnie, ale po 3 myciach farba pozostała tylko tam gdzie był odrost, reszta spłukała się całkowicie. Nie wiem czy to wina wcześniejszej dekoloryzacji czy powinnam trzymać farbę dłużej, nie zmieniałam radykalnie koloru więc uważałam, że nie muszę męczyć całych włosów zbyt długą egzystencją kolorowej papki na mojej głowie :D

Rozrobiona farba.
  
     Farba jest troszkę wodnista, spływa z pędzelka dlatego trzeba uważać i nabierać mniejsze porcje. Wydajna, na moje włosy wystarczyło jedno opakowanie, na włosy mojej Mamy 1,5 - niestety pół opakowania poszło do kosza. Opakowanie to plus i minus, z jednej strony piękne, eleganckie, z drugiej niepraktyczne, nie można farby podzielić na pół.

Efekty koloryzacji - intensywna czerwień nr. 6.60.


     Pomimo tych kilku wpadkek to mam zamiar wypróbować farbę jeszcze raz przy następnej koloryzacji. Na odrostach farba pozostała i ma się całkiem dobrze. Jak to rudości trochę się wypłukała ale tragedii nie ma ;) Następnym razem pokryję od razu całe włosy. Kolor bardzo mi odpowiada, a nacieszyłam się nim niestety bardzo krótko. Plus i to wielki za sporą ilość odżywki :)

Blond

     W imieniu mojej Mamy wypowiem się na temat odcienia 7.13 czyli beżowy ciemny blond. Tak jak ja jest zadowolona jeżeli chodzi o sam proces farbowania. Horror zaczął się kiedy Mama wysuszała włosy, a tam średnio ciemne szare włosy. I pomimo, że kolor jest rewelacyjny i pasuje do niej to niestety troszkę za ciemny. Nie o taki efekt jej chodziło. Być może zmylił nas odcień na opakowaniu, a w rzeczywistości ciemny blond nie może wyjść jasny. Z czasem kolor staje się jaśniejszy. Niestety nie można się sugerować kolorem na opakowaniu.

Efekty koloryzacji - beżowy ciemny blond nr. 7.13.


I to na tyle. Pomimo wszystko farbę polecam wypróbować. Jeżeli zrobię kolejne podejście to na pewno dam znać :)  

Dobrej nocki ;*



    

3 komentarze:

  1. Ten czerwony jest śliczny, może spróbuj jeszcze raz. Ja farbowałam na mroźny kasztan z tej firmy. Myłam już kilkanaście razy i kolor mi się nie spłukał. Wiadomo coś się zmienił, ale to też sprawka słońca. Ja jestem mega zadowolona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę robiłam dwa razy i za każdym razem max 3 mycia i zostawał mi stary paskudny sprany miedziany :x obecnie mam brązowe włosy z czerwonymi refleksami, nie powiem chciałabym z powrotem czerwone :(

      Usuń
  2. Ten czerwony jest śliczny, może spróbuj jeszcze raz. Ja farbowałam na mroźny kasztan z tej firmy. Myłam już kilkanaście razy i kolor mi się nie spłukał. Wiadomo coś się zmienił, ale to też sprawka słońca. Ja jestem mega zadowolona

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawsze są mile widziane :) Dziękuję Wszystkim za poświęcony czas na przeglądanie bloga.